Profesor MUDr. Petr Pohunek, CSc. regularnie uczestniczy w sympozjach w Janská Lázeň. Pracuje w Klinice Pediatrycznej II Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Karola oraz w Szpitalu Wydziałowym w Motolu, a jego specjalnością jest pulmonologia dziecięca. Zaraz po zakończeniu XII Sympozjum w Janská Lázeň zaprosiliśmy go na wywiad.
Profesorze, powiedział Pan, że interesuje Pana, jak ważne jest dla pracownika rehabilitacji, aby wiedział, co dzieje się z jego pacjentem z perspektywy innego specjalisty. Dlaczego?
„Współpraca interdyscyplinarna jest ważna, ponieważ możemy dostarczyć fizjoterapeutom obiektywnych danych na temat sposobu prowadzenia fizjoterapii. Mogą oni rozwijać to, co osiągnęliśmy, na przykład odsysając czopy śluzowe pacjenta, oczyszczając drogi oddechowe i osiągając granicę, której nie da się już przekroczyć. Następnie przychodzą i pracują z pacjentem, stosując techniki, które pomagają odkrztusić śluz, który nie jest powszechnie dostępny w leczeniu instrumentalnym. Nasza interakcja prowadzi zatem do szybkiej poprawy funkcji płuc pacjenta, lepszego natlenienia, a także poprawy jakości życia”.
Bardzo się cieszę, że tak to działa w Motol. Fizjoterapeuci przychodzą, żeby oglądać nasze zabiegi endoskopowe, są z nami podczas nich, albo pokazujemy im nagrania i rozmawiamy o tym, jak najlepiej wykorzystać naszą wspólną wiedzę i pomóc w uczynieniu fizjoterapii bardziej skuteczną, ukierunkowaną, a tym samym szybszą i wydajniejszą. Bo bez tej obiektywności fizjoterapeuta działa w zasadzie na oślep.
Czyli rejestrujesz wszystkie procedury?
Przyjęliśmy zasadę, że wszystkie zabiegi bronchoskopowe są nagrywane na wideo. Nie zawsze występuje oczywista patologia. Często podczas badania opisujemy stan prawidłowy, a po pewnym czasie zgłasza się pacjent z problemem w drogach oddechowych. Ponownie przeprowadzamy badanie i nagle problem staje się wyraźnie widoczny. Następnie wracamy do oryginalnego nagrania, analizujemy je ponownie i okazuje się, że już wcześniej występowały pewne oznaki problemu. Nagrania dostarczają nam również informacji o tym, jak choroba rozwija się w ciągu roku.
Jakie wnioski wyciągnąłeś z sympozjum?
Miłe doświadczenie spotkania wielu przyjaciół i znajomych. Wyniosłem kilka nowych perspektyw, na przykład na zaburzenia połykania, co było niesamowitym blokiem, w którym nauczyłem się wielu nowych rzeczy. Muszę rzucić popiół na moją głowę, do tej pory zaangażowanie logopedy w zaburzenia połykania nie wydawało mi się tak ważne. Nagle widzę logopedę jako jedną z osób, które mogą odegrać kluczową rolę w tej pomocy. Słuchałem wykładów na temat zaburzeń połykania, przetwarzania żywności, komunikacji, związku między połykaniem, przyjmowaniem pokarmu a rozwojem mowy. Do pewnego stopnia jest dla mnie nowe, że dziecko, które nie je doustnie, nie rozwinie mowy. Usłyszałem to po raz pierwszy, to dla mnie niesamowite doświadczenie, które mnie wzbogaciło. Myślę, że spojrzę na te problemy trochę inaczej. I nie tylko ja.
Jaki temat planujesz na przyszły rok?
Następnym razem chciałbym przedstawić jeden z tematów bloku poświęconego dysplazji oskrzelowo-płucnej i konsekwencjom problemów oddechowych u noworodków. Chciałbym przedstawić interdyscyplinarne spojrzenie na to, co robić z dziećmi w kontekście tego, co robią z nimi fizjoterapeuci, neurolodzy i terapeuci zajęciowi. Wszyscy oni doskonale się ze sobą integrują w Jańskich Łaźniach. Jako „lekarz” będę jak ciekawski obserwator, będę słuchał i starał się modyfikować praktykę.
W mojej praktyce w przychodni w Motol opiekuję się około setką noworodków z pneumopatią noworodkową. Nie dostrzegamy dokładnie powiązań u wszystkich pacjentów, koncentrując się głównie na problemach płucnych. Dlatego z niecierpliwością czekam na kolejne sympozjum, które pozwoli mi uzyskać tak kompleksowy obraz.
Czy mógłby Pan wyjaśnić laikowi, czym jest pneumopatia noworodkowa?
Dysplazja oskrzelowo-płucna to choroba płuc i dróg oddechowych, która wiąże się z tym, że dziecko rodzi się niedojrzałe, przedwcześnie, we wczesnym stadium rozwoju płuc. Nie jest ono w pełni przygotowane do pełnienia swojej funkcji, czyli dotlenienia organizmu. W tych niekorzystnych warunkach rozpoczyna się intensywna terapia, wysokie stężenie tlenu, a wszystko to zakłóca dalszy rozwój płuc. Uszkodzenie płuc powoduje zaburzenia rozwoju dziecka, a to pociąga za sobą cały szereg uszkodzeń. Skupiamy się na zapobieganiu temu zjawisku. Na szczęście mamy tę przewagę, że rozwój i wzrost współpracują z nami, co bardzo nam pomaga, natura jest po prostu potężna.











































