Spokój uzdrowiska zamienił się wczoraj w prawdziwy gwar przed sanatorium dziecięcym Vesna. Dziesiątki małych mieszkańców ośrodka w Jańskich Łaźniach bawiło się w Bajkowym Dniu ze zwierzętami w otoczeniu karkonoskiej przyrody. Wykonywali zadania edukacyjne i rozrywkowe, poznawali zwierzęta domowe i dzikie, a nawet wypróbowywali jazdę na rowerze ręcznym, specjalnie przystosowanym rowerze z napędem ręcznym.
ORYGINALNY ARTYKUŁ W PDF
W sanatorium najpopularniejszą dyscypliną było wędkarstwo. Zdjęcie: Stanislav Ďoubal

„Mamy tu dzieci z różnymi niepełnosprawnościami, więc na poszczególnych stanowiskach wykonują one różne zadania, dostosowane do swoich możliwości, za co otrzymują upominki. Przygotowaliśmy wszystko tak, aby każdy mógł się dobrze bawić” – wyjaśniła Irena Korytářová, koordynator ds. rekreacji w sanatorium.
Na jednej ze stacji mali pacjenci mogli zobaczyć na przykład sowę ze Stacji Ratunkowej i Ekocentrum Pasíčka, na innej głaskali króliki, a na jeszcze innej łapali drewniane rybki za pomocą magnesu.
Wędkarstwo przykuło również uwagę Hráčkovej i trojaczków jego żony z Kunovic koło Uherskiego Hradiště. „Wędkarstwo to najpopularniejsza dyscyplina, dziewczynki naprawdę to lubią. Zazwyczaj jeździmy w góry, a dzisiejsze wydarzenie jest dla nich pewną odmianą, pomaga im postrzegać świat. Cierpią przede wszystkim na mózgowe porażenie dziecięce i inne powiązane z nim niepełnosprawności, wszystkie trzy mają również problemy ze słuchem. Urodziły się przedwcześnie w 24. tygodniu ciąży, ważąc około pół kilograma. Powrót ze szpitala do domu zajął nam ponad osiem miesięcy. Każda z dziewczynek przebywała w innym centrum neonatologicznym, więc codziennie jeździłam między Ostrawą, Brnem i Zlínem, aby móc je karmić piersią” – opisuje Hana Hráčková, matka pięciolatek Žofii, Amalii i Viktorii. Rodzina jest w Jańskich Łaźniach już po raz czwarty na turnusie rehabilitacyjnym. „Mamy doskonałe doświadczenia, zwłaszcza z fizjoterapeutami, którzy są bardzo wysokiej jakości. Poddajemy się również zabiegom towarzyszącym, które bardzo pomagają naszym córkom. Zawsze robią tu postępy. Mamy przed sobą długą drogę, ale nam się tu podoba” – opisał ojciec dziewczynek, Vít Hráček.
Wczoraj Karkonosz również przechadzał się wśród dzieci, robiąc zdjęcia z małymi pacjentami przy wejściu do budynku szpitala. „Dzieci reagują na mnie pozytywnie, jeśli mnie znają, są entuzjastycznie nastawione, a jeśli któreś się boją, mam dla nich gotowe zdjęcie i cukierka. Zawsze powtarzam, że dzieci powinny bać się nie Karkonosza, ale złych polityków” – śmieje się Lubomír Kočíb, przedstawiciel władyki górskiej z Vrchlabí, który pojawia się również na imprezach w ośrodku narciarskim w Szpindlerowym Młynie.
Według dyrektora Szpitala Dziecięcego Vesna, Martina Voženílka, dzieci przyjeżdżają do Jańskich Łaźni zazwyczaj na cztery do pięciu tygodni, a weekendowe wydarzenia stanowią dla nich miłą rozrywkę i szansę na odpoczynek od zabiegów. „Mamy tu około dwustu dzieci w wieku od 6 miesięcy do 18 lat i zakładam, że wszystkie stopniowo się zadomowią” – wyjaśnił Voženílek, dodając, że wczorajszy Dzień Dziecka odbył się już po raz drugi, a dla kierownictwa placówki oznaczał on również rozmowy na temat dalszej pomocy dla rodzin dzieci: „Myślimy również o innych projektach wspierających naszych pacjentów. Naszym partnerem jest Fundacja Agrofert i inne firmy, z którymi wspólnie staramy się identyfikować rodziny potrzebujące pomocy. Dzisiaj mamy okazję się spotkać i omówić konkretne plany”. (sd)











































